top
logo

Logowanie




feed-image Nasze wiadomości
Start
Makabryczne odkrycie w Hampshire PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
wtorek, 27 lipca 2010 18:16
Ciała mężczyzny, kobiety i dwójki małych dzieci, zostały znalezione w jednym z domów w Fordingbridge – pisze w swojej korespondencji Owen Bowcott z guardian.co.uk.

Policja poinformowała dziś, że w jednym z domów w Fordingbridge w hrabstwie Hampshire dokonano makabrycznego odkrycia - znaleziono ciała mężczyzny, kobiety i dwójki małych dzieci. Rodzinę znalazła babcia dzieci. Wczoraj około godziny 11:20 przyszła do domu przy Provost Street, by sprawdzić doniesienia o toczącej się tam awanturze. Jak się okazało, domowa kłótnia zakończyła się potrójnym morderstwem i samobójstwem.

Według ustaleń internetowego wydania "The Guardian", ciało zamordowanej kobiety leżało w jadalni, 30-latka miała na głowie plastikową torbę. Na piętrze w pokoju leżała dwójka dzieci, które zginęły od ciosów nożem. Mężczyznę znaleziono powieszonego.

Poprawiony: wtorek, 07 września 2010 22:37
 
Niebezpieczne odkrycie na plaży w Dziwnowie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 26 lipca 2010 18:03
Saperzy Marynarki Wojennej zabezpieczyli i podjęli niemiecką minę z II wojny światowej, którą wykryto na plaży pod Dziwnowem. Akcję przeprowadzono w niedzielę. Niebezpieczne znalezisko zostanie zniszczone na poligonie - poinformowała portal Onet.pl Marynarka Wojenna.

Na minę natrafił turysta, który w niedzielę spacerował po plaży na wysokości Dziwnowa. Turysta powiadomił policję, która następnie zaalarmowała Marynarkę Wojenną. Na miejsce znaleziska pojechał patrol rozminowania 8. Batalionu Saperów z 8. Flotylli Obrony Wybrzeża w Świnoujściu. Po 30 minutach od otrzymania zgłoszenia saperzy byli na miejscu akcji.

Niemiecka mina z czasów II wojny światowej została zabezpieczona przez saperów. Zostanie zniszczona na poligonie lądowym. Aby nie dopuścić w rejon akcji osób postronnych, działania saperów zabezpieczała policja.



Podczas II wojny światowej polskie wybrzeże było miejscem intensywnych działań bojowych. Morze i pas wybrzeża mogą odsłonić kolejne niebezpieczne materiały.

 

źródło: onet.eu

 
Prokuratura bada przeciek w sprawie Smoleńska PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 26 lipca 2010 18:01
Warszawska prokuratura cywilna badająca przeciek do mediów materiałów ws. katastrofy w Smoleńsku zapytała prokuraturę wojskową, kto był dotychczas zapoznawany z tymi materiałami - poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Chodzi o fragmenty zeznań kontrolela lotu lotniska w Smolensku i pilota samolotu, który lądował przed Tupolewem.

Warszawscy prokuratorzy prowadzą postępowanie sprawdzające z wniosku prokuratury wojskowej w sprawie przestępstwa "publicznego rozpowszechniania bez zezwolenia" wiadomości ze śledztwa dotyczącego katastrofy prezydenckiego samolotu w Smoleńsku.

Postępowanie sprawdzające poprzedza formalną decyzję prokuratury, czy wszcząć śledztwo w danej sprawie, czy też odmówić tego - na co prokuratura ma 30 dni.



Art. 241 Kodeksu karnego stanowi: "Kto bez zezwolenia rozpowszechnia publicznie wiadomości z postępowania przygotowawczego, zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

W początkach lipca Naczelna Prokuratura Wojskowa przekazała Prokuraturze Okręgowej w Warszawie materiały w sprawie rozpowszechniania zeznań Wiktora Ryżenki, kontrolera lotów smoleńskiego lotniska (w "Rzeczpospolitej") i Artura Wosztyla, pilota samolotu Jak-40, który wylądował w Smoleńsku krótko przed katastrofą (w portalu Gazeta.pl) - oraz treści wniosku prokuratury wojskowej o pomoc prawną do USA z 30 czerwca (w "Dzienniku Gazecie Prawnej").

Fragmenty zeznań Wosztyla ujawniła TVP i portal niezalezna.pl, a "Gazeta Wyborcza", powołując się na portal niezalezna.pl, napisała, że zeznania pilota znajdują się na karcie 1165 w aktach śledztwa prowadzonego przez polską prokuraturę wojskową. Wg "GW" Wosztyl zeznał, iż wieża lotniska w Smoleńsku miała wydać załodze prezydenckiego samolotu komendę: "Jak na wysokości 50 m nie zobaczycie pasa, odlatujcie". Śladu po komendzie nie ma w stenogramach z czarnych skrzynek - pisała "GW".

"Rzeczpospolita" podawała, że z rosyjskich protokołów przesłuchań świadków, które trafiły do polskich śledczych, wynika, że - według tych dokumentów - Ryżenko, pomocnik kierownika kontroli lotów, był przesłuchiwany przez dwóch różnych śledczych. "W protokole przesłuchania, którego dokonywał A. A. Aleszyn, kontroler twierdzi, że przy odległości 1,1 km (co zostało poprawione na 1,5 km), tuż przed podaniem polskiej załodze komendy wzywającej do przerwania lądowania, widział Tu-154 na wskaźniku monitora. W drugim protokole Ryżenko zeznał, że przy odległości 1,5-1,7 km nie widział już samolotu na monitorze" - pisał dziennik.

We wniosku o pomoc prawną do Departamentu Sprawiedliwości USA prokuratura wnosi m.in. - jak przyznawał prokurator generalny Andrzej Seremet - o udostępnienie ewentualnie posiadanych przez stronę amerykańską zapisów nasłuchów "rozmów w przestrzeni". Zaprzeczył on doniesieniom mediów, by wniosek dotyczył rozmów z telefonu satelitarnego z pokładu prezydenckiego tupolewa. Potwierdził zaś, że obejmuje on m.in. wątek ewentualnego zamachu przy użyciu broni elektronicznej.

Na początku roku resort sprawiedliwości ogłosił, że przygotował nowelizację prawa znoszącą karę więzienia za ujawnianie przez media informacji ze śledztwa bez zgody prokuratury - o ile służyłoby to dobru publicznemu, nie utrudniałoby danego śledztwa i nie sprzeciwiałoby się interesom osób trzecich.

źródło: onet.eu

 

bottom

Stworzone dzięki Joomla!. Designed by: Free Joomla Theme, shared hosting. Valid XHTML and CSS.